
Krystyna Janda ponownie sięgnęła po tekst Michała Bałuckiego, by wykorzystując wszystkie atuty swojej sceny na warszawskiej Ochocie pokazać, jaki teatr lubi najbardziej. „Klub kawalerów” w efekcie to coś więcej niż tylko kolejna sztuka w repertuarze Och-Teatru.
Każdy kto obserwuje polski teatr wie, że Krystyna Janda doskonale odnajduje się w klasycznych sztukach – nie jest tu ważne, czy gra jedną z ról, czy sztukę reżyseruje. Na ten temat można by tu napisać całą analizę, a przecież teraz najważniejszy jest „Klub kawalerów”. Z tekstami Bałuckiego, jednego z najważniejszych polskich komediopisarzy drugiej połowy XIX wieku Janda miała już do czynienia wiele razy. Wystarczy wspomnieć doskonałe „Grube ryby” Bałuckiego, którego premiera w Teatrze Polonii odbyła się w 2008 roku. Jaka pyszna to była komedia! Nie gorzej wyszła jej interpretacja „Domu otwartego” w Teatrze Polskim w Warszawie w styczniu 2024 r.

Bałucki tworzył przede wszystkim komedie obyczajowe i charakterów, w których z humorem, ironią i lekką satyrą przedstawiał życie mieszczaństwa galicyjskiego. Chętnie podejmował tematykę małżeństwa, konwenansów towarzyskich, kariery, hipokryzji i konfliktu między pozorami a prawdziwymi uczuciami. Choć tworzył w realiach XIX wieku, wiele jego spostrzeżeń pozostaje zaskakująco aktualnych. W tym, by tekst „Klubu kawalerów” z 1892 r. był przystępny dla widowni w 2026 roku, w Och-Teatrze Krystynie Jandzie pomógł Szymon Majewski. Jego inteligencja, doskonałe obserwacje ludzkich zachowań i doświadczenie m.in. z popularnego „Szymon Majewski Show” sprzed lat pomogły mu wyostrzyć tekst Bałuckiego, zachowując jego szlachetność.
Akcja koncentruje się wokół grupy mężczyzn, którzy zakładają tytułowy klub i uroczyście przysięgają wierność kawalerskim ideałom. Uważają, że małżeństwo oznacza utratę wolności, kobiety kierują się sprytem i wyrachowaniem, a miłość to jedynie chwilowe złudzenie. Klub kawalerów tworzą doskonale znani z innych produkcji w Och-Teatrze: Tomasz Drabek, Aleksander Kaźmierczak, Adam Krawczuk, Rafał Rutkowski, Maciej Wierzbicki i Michał Zieliński. Ponadto w nowej sztuce w Och-Teatrze w obsadzie oglądamy Józefa Mikę i Macieja Karbowskiego.

Przekonania kawalerów zostają jednak wystawione na próbę, gdy w ich otoczeniu pojawiają się kobiety inteligentne, zdecydowane i pełne wdzięku. Panowie stopniowo zaczynają łamać własne zasady, a ich wcześniejsze deklaracje okazują się przejawem lęku przed uczuciem i zobowiązaniem. Największy popis daje pan Piorunowicz, któremu serce i duszę oddał tworzący go na scenie Rafał Rutkowski. To prawdziwy kawaler Orderu Uśmiechu.
Do swoistego „klubu dam” Krystyna Janda zaprosiła Monikę Fronczek (świetnie znaną widzom Och-Teatru z „Wassy Żeleznowej” i „Mayday”), Marię Seweryn (aktorkę i reżyserkę, której przedstawiać nie trzeba, każda z jej ról to przyjemność dla widza), Justynę Ducką („Kto się boi Virginii Woolf?, T. Polonia; „Prapremiera dreszczowca”, Och-Teatr) i Izabelę Dąbrowską (kultowa rola Pani Basi z „Ucha Prezesa” nie przyćmiewa świetnych teatralnych kreacji jak np. tej ze „Wspólnoty mieszkaniowej” w Och-Teatrze).

Najnowszą realizację w Och-Teatrze wyróżnia – oprócz precyzyjnej reżyserii i dyscypliny aktorskiej i choreograficznej (Emil Wesołowski) zespołu – dopracowany przez Jandę i Majewskiego tekst Bałuckiego (świetny zabieg ze słowniczkiem wyjaśniającym znaczenie przestarzałych określeń, który widzom prezentuje przed I i II aktem głos Krystyny Jandy), niezła scenografia Zuzanny Markiewicz wykorzystująca wyjątkowość przestrzeni teatru przy Grójeckiej (aktorzy muszą grać na scenie usytuowanej pomiędzy dwoma widowniami znajdującymi się po dwóch stronach) i piękne kostiumy Tomasza Ossolińskiego (szczególnie wykwintne suknie!) dopełnione gustownymi kapeluszami (autorstwa modystki Marty Galik).

W świętującym w tym roku 16. urodziny Och-Teatrze prowadzonym z sukcesami przez Fundację Krystyny Jandy Na Rzecz Kultury obejrzałem 90 proc. premier. Z tym większą radością muszę przyznać, że „Klub kawalerów” to nie tylko sukces reżyserski Krystyny Jandy, ale także jedna z najciekawszych dziś propozycji teatralnych w Warszawie. Inteligentna komedia opowiedziana w szlachetny sposób w dorodnej oprawie. Która sprawi, że podobnie jak wszyscy bohaterowie – zapragniemy wyjazdu do Krynicy.
Och-tak!
Ocena Kulturalnego Panka: ******/******