Jakub Panek – #KulturalnyPanek

„2:22” w Teatrze Polonia. Uwierz w ducha

Fot. Robert Jaworski (Teatr Polonia)

Dobrze znany brytyjskiej publiczności spektakl Danny’ego Robinsa „2:22. A Ghost Story” w końcu trafił na deski polskiego teatru. W Polonii Krystyny Jandy wyreżyserował go Waldemar Śmigasiewicz. Historia nawiedzonego domu stała się dla niego punktem wyjścia do niezłej przygody.

„2:22” to kolejna pozycja z West Endu, którą można oglądać w Polonii i Och-Teatrze. Nie tak dawno pożegnaliśmy znakomite „Konstelacje” z Marią Seweryn i Grzegorzem Małeckim. Tym razem Krystyna Janda postawiła na thriller, który od 2021 roku obecny jest na scenach m.in. w Wielkiej Brytanii

Rzecz dzieje się w dopiero co zakupionym przez młode małżeństwo domu pod Londynem. Jenny (Agata Turkot) wierzy, że remontowana nieruchomość jest nawiedzona, czym niespecjalnie przejmuje się jej mąż Sam (w tej roli świetny Krzysztof Szczepaniak). Parę poznajemy tuż przed kolacją dla pierwszych gości – starej przyjaciółki, psycholożki Lauren (Maria Sobocińska) i jej nowego partnera, eksperta od remontów łazienek Bena (Michał Sitarski).

Fot. Robert Jaworski (Teatr Polonia)

Akcja rozgrywa się w remontowanym salonie połączonym z kuchnią. Kluczowymi elementami scenografii są – elektroniczny zegar z czerwonymi cyframi i elektroniczna niania, która pozwala młodym rodzicom czuwać nad śpiącym w pokoju na piętrze niemowlakiem.

Reżyser musiał zrealizować wytyczne licencyjne spektaklu, ale widać jego „autorskie podpisy” w pracy aktorów. Przedstawienie „2:22. Historia o duchach” od pierwszych minut wciąga i dzięki niezłemu przekładowi Małgorzaty Semil, dobrej muzyce i grze świateł buduje napięcie. W rozładowaniu gęstniejącej atmosfery pozwalają rzucane co jakiś czas żarty, przekleństwa czy spełniająca się w roli Siri (wirtualny asystent głosowy do obsługi domu, np. regulacji oświetlenia) – Krystyna Janda. Głos tej wybitnej aktorki kilka lat temu był brany pod uwagę przy wyborze lektora dla drugiej linii metra w Warszawie. Szkoda, że ostatecznie wybrano kogoś innego.

Bohaterowie „2:22” z każdą kolejną godziną – tylko z pozoru zwykłego – towarzyskiego spotkania otwierają kolejne drzwi do zaskakującego, wywołującego dreszcze finału. Dobre aktorstwo, reżyseria i kilka sztuczek sprawiają, że to rozrywka, w którą warto zainwestować czas.

Czy w Polonii spotkamy ducha? Na pewno reżyser i aktorzy zrobili wszystko, by w niego uwierzyć.

Ocena Kulturalnego Panka: *****/******