Przejdź do głównej treści

Jakub Panek – #KulturalnyPanek

„Złota dziesiątka 2025”. Teatr muzyczny na najwyższym poziomie [RANKING]

Fot. Michał Matuszak / Teatr Muzyczny w Łodzi

Teatr muzyczny w Polsce rozwija się w niesamowitym tempie. W praktycznie każdym zakątku kraju różne – nie tylko wyspecjalizowane w tym gatunku sceny proponują przedstawienia muzyczne, w tym musicale.

Ta forma teatralna, wbrew temu co się niektórym dyrektorom i producentom wydaje, jest szalenie trudna. Wymaga nie tylko pokaźnego budżetu, ale przede wszystkim odwagi. Pod tym słowem kryje się pomysł, umiejętność skompletowania utalentowanych, nieprzeciętnych wykonawców i zbudowania zespołu znakomitych twórców.

Niezwykle cieszy, że w Polsce tej odwagi nie brakuje. W efekcie mamy sporo – i to niezłych – autorskich przedstawień muzycznych, jak i realizacje spektakli często bardziej kosztownych, wymagających licencji z West Endu czy Broadwayu. W 2024 roku obejrzałem kilkadziesiąt przedstawień. Niektóre mnie zaskoczyły, niektóre rozczarowały, ale na szczęście znalazły się takie, które mogę polecić.

„Złota dziesiątka” to ranking stworzony przeze mnie kilka lat temu, od tego roku publikowany na jakubpanek.pl. Nim przedstawię wyselekcjonowaną i rekomendowaną przez Kulturalnego Panka na 2025 rok „złotą dziesiątkę” krótko o kryteriach. Polecam wyłącznie spektakle dopracowane reżysersko, z dobrze dobraną, świetnie śpiewającą i grającą obsadą, z pomysłem na choreografię i scenografię. Wychodzę bowiem z założenia, że skoro ktoś już ma wydać niemałe pieniądze i zainwestować swój czas, powinien obejrzeć wyłącznie najlepsze produkcje.

Co równie ważne – pod uwagę biorę nie tylko ubiegłoroczne produkcje, ale także te, których premiery odbyły się znacznie wcześniej (bowiem naprawdę mocne tytuły potrafią królować na afiszu całe dekady – wystarczy wspomnieć znakomitego „Upiora w operze” Andrew Lloyda Webbera, granego nieprzerwanie od 1986 r. w londyńskim His Majesty’s Theatre; w Polsce od 1991 r. grane jest „Metro” Janusza Józefowicza i Janusza Stokłosy, jednak ten musical lata świetności ma dawno za sobą).

W rankingu nie uwzględniam spektakli, które zejdą z afisza w pierwszym kwartale nowego roku. W tym roku nie będzie więc w zestawieniu ubiegłorocznego zwycięzcy – musicalu „We Will Rock You” z Teatru Muzycznego Roma w Warszawie. Ostatni spektakl 26 stycznia.

Tyle tytułem wstępu, czas na ranking.

„ZŁOTA DZIESIĄTKA 2025”:

10. „Koty”, reż. Jakub Szydłowski, Teatr Rozrywki (Chorzów)

Fot. Teatr Rozrywki w Chorzowie

„Koty” to klasyczna perełka z londyńskiego West Endu i Broadwayu. Andrew Lloyd Webber skomponował wspaniałą muzykę parę dekad temu, by potem Teatr Muzyczny Roma w Warszawie (premiera 10 stycznia 2004 r.), aż w końcu Teatr Rozrywki w Chorzowie (premiera 27 kwietnia 2022 r.) pokazały swoje wersje. Ta z Rozrywki gwarantuje piękne emocje zbudowane dzięki precyzyjnej choreografii (Jarosław Staniek, Katarzyna Zielonka), udanej scenografii (Grzegorz Policiński), znakomitym tłumaczeniom piosenek (Daniel Wyszogrodzki) i dobrze dobranej obsadzie (m.in. Tomasz Jedz, Wioletta Białk i Karol Drozd).

Choć nie jest tak często grana, jak jej poprzedniczka w stolicy, warto na ten tytuł zapolować. 

9. „Kombinat”, reż. Wojciech Kościelniak, Teatr Muzyczny (Poznań)

Fot. Teatr Muzyczny w Poznaniu

Wojciech Kościelniak w czerwcu 2021 r. przygotował autorski musical na podstawie piosenek Grzegorza Ciechowskiego i zespołu Republika. Choć to musical, po którym widz powinien oczekiwać raczej lekkiej i przyjemnej rozrywki, „Kombinat” to poważny manifest wolności. Pięknie wymyślony i zrealizowany spektakl o nas samych.

Ten polski musical to majstersztyk. Szesnaście piosenek (począwszy od „Kombinatu”, poprzez kultowe „Telefony”, „Tak, tak to ja”, „Białą flagę”, aż po przeszywającą „Moją krew”) prezentuje wyborna obsada, skompletowana z nieprzeciętnych talentów.

8. „Lalka”, reż. Jerzy Jan Połoński, Teatr im. W. Siemaszkowej (Rzeszów)

Fot. Wiktoria Cieśla / Teatr im. W. Siemaszkowej w Rzeszowie

Ten sam, ale jak się okazuje nie taki sam musical widziałem wcześniej w Gdyni (premiera 27 lutego 2010 r.). Ale dopiero rzeszowska inscenizacja (premiera 23 marca 2024 r.) mnie naprawdę zachwyciła. Znane i doceniane dzieło Bolesława Prusa o miłości, zdradzie, życiowych aspiracjach na scenie rzeszowskiego teatru stało się opowieścią nie tylko strawną i smaczną, ale także dobrze przemyślaną i z sukcesem zagraną przez zespół teatru im. Siemaszkowej (wyjątkowe role Roberta Żurka, Marka Kępińskiego i Marioli Łabno-Flaumenhaft).

Musical autorstwa Wojciecha Kościelniaka z niezłą muzyką Piotra Dziubka wyreżyserował Jerzy Jan Połoński, mający na koncie m.in. rozchwytywaną „Piękną i Bestię” w Poznaniu. Rzeszowska „Lalka” to kolejny powód, by zaplanować wizytę na Podkarpaciu.

7. „SIX”, reż. Ewelina Adamska-Porczyk, Teatr Syrena (Warszawa)

Fot. Krzysztof Bieliński / Teatr Syrena

Musical powstał jako spektakl studentów Uniwersytetu Cambridge i został zaprezentowany na festiwalu Fringe w Edynburgu. Tam wzbudził sensację i szybko trafił na sceny Londynu i Nowego Jorku. Jego amerykańska wersja została nagrodzona statuetkami Tony – musicalowymi Oscarami – w kategoriach „Najlepsza muzyka” oraz „Najlepsze kostiumy”.

We wrześniu 2023 r. przyszedł w końcu czas na polską premierę „SIX”. Ten musical zaskakuje na każdym kroku. Bo zamiast bogatej, zmieniającej się scenografii mamy koncertową scenę z zespołem ustawionym po obu stronach. Nad nimi wisi konstrukcja przypominająca wielki żyrandol z jadalni w zamku lub koronę. 

Krótkie to i bardziej koncertowe show (godzina z hakiem). Ale nie można premierze Syreny odebrać wysokiej pozycji na liście najlepszych przedstawień muzycznych w Polsce. „SIX” to opowiedziana doskonałą choreografią historia żon kontrowersyjnego i doskonale znanego historii króla Anglii Króla Henryka VIII.

6. „Piękna i Bestia”, reż. Jerzy Jan Połoński, Teatr Muzyczny (Poznań)

Fot. Teatr Muzyczny w Poznaniu

To jedno z najpiękniejszych plastycznie przedstawień w Polsce. Na głównej, choć małej scenie Teatru Muzycznego w Poznaniu (premiera 25 lutego 2023 r.) udało się wyczarować zamczysko, karczmy i las (scenografia Anny Chadaj).

Mamy tu piękne i przemyślane kostiumy (Agata Uchman), czyste wokale, dopracowaną choreografię (Karol Drozd) i trafiająca do widzów w każdym wieku historię Belli i Bestii (w rolach głównych m.in. Urszula Laudańska, Joanna Rybka, Karol Drozd i Rafał Szatan). Miłości, która przezwyciężyła czarną magię i złych ludzi. Punkt obowiązkowy, choć o bilety szalenie ciężko.

5. „1989”, reż. Katarzyna Szyngiera, Teatr Słowackiego (Kraków)

Fot. Bartek Barczyk / Teatr im. J. Słowackiego w Krakowie

Można nie znać się na polityce, można nie kochać rapu, można ignorować postaci jak Wałęsa, Kwaśniewski, Jaruzelski. Ale nie można przejść obojętnie obok tego przedstawienia. To absolutny brylant w szkatule polskiej kultury. Zespół Teatru Słowackiego wykrzesał z siebie niezwykłą energię, którą można obserwować w „1989” (premiera 2 grudnia 2022 r.). To polskie, autorskie i doskonałe przedstawienie o przejściu Polski z czasów kartek do czasów wolności.

To opowieść o trudnych wyborach o znaczeniu słowa wolność i poważne ostrzeżenie dla wyborców dziś – by nie być obojętnym. Spektakl jest koprodukcją Słowackiego z Gdańskim Teatrem Szekspirowskim, do obejrzenia w Krakowie, Gdańsku, ale też w wielu innych miastach, gdzie ten tytuł wygrywa konkursy. Znakomita muzyka Andrzeja „Webbera” Mikosza, świetna reżyseria i kreacje aktorskie (Karolina Kazoń jako Danuta Wałęsa, Rafał Szumera jako Lech Wałęsa, Marcin Czarnik jako Jacek Kuroń czy Antek Sztaba jako m.in. młody Aleksander Kwaśniewski).

4. „Tik, tik… BUM!”, reż. Wojciech Kępczyński, Teatr Muzyczny Roma (Warszawa)

Fot. Karol Mańk / Teatr Muzyczny Roma

Tik, tik… BUM!” to pop-rockowy, kameralny musical na troje aktorów napisany w 1990 roku przez Jonathana Larsona (późniejszego autora „Rent”, zdobywcy nagród Tony i Nagrody Pulitzera). Bohaterem fabuły jest obchodzący trzydzieste urodziny sfrustrowany kompozytor i autor, który bezskutecznie usiłuje zrobić karierę na Broadwayu.

„Tik, tik… BUM!” pokazywany od listopada 2023 r. (premiera 18 listopada 2023 r.) na Novej Scenie Teatru Muzycznego Roma ma w sobie precyzyjną reżyserię, znakomitą muzykę poprowadzoną przez Jakuba Lubowicza, świetne, trafione i nacechowane emocjonalnym ładunkiem tłumaczenia Michała Wojnarowskiego i przede wszystkim znakomitą obsadę. To najlepsze przedstawienie w dorobku Marcina Franca (Jon), któremu wspaniale partnerują Piotr Janusz (Michael) i Maria Tyszkiewicz (Susan; wspaniała Scaramouche w musicalu „We Will Rock You”). To taka dobrze dopracowana pralina, której warto skosztować.

3. „Quo vadis”, reż. Wojciech Kościelniak, Teatr Muzyczny im. D. Baduszkowej (Gdynia)

Fot. Teatr Muzyczny im. D. Baduszkowej w Gdyni

Kościelniak to jeden z filarów polskiego teatru muzycznego w Polsce. Specjalizuje się w autorskich opowieściach opartych na polskiej literaturze i sztuce. „Quo vadis” (premiera 14 września 2024 r.), nieco opóźniona z powodu pandemii superprodukcja Teatru Muzycznego w Gdyni, to jego dziesiąta realizacja tam. Po bardzo dobrze przyjętych „Chłopach” czy „Wiedźminie”, w Gdyni postanowił nie tyle pokazać nieco zakurzoną powieść Sienkiewicza, co przefiltrować tę ponadczasową historię przez swoją wizję.

Dlatego czasy Nerona zderzył z latami 20. i 30., co odzwierciedlenie ma m.in. w kostiumach Anny Adamek i Martyny Kander nawiązujących do mody niemieckiej i antyku. W rolach głównych na deskach teatru im. Baduszkowej oglądamy m.in. znakomitego Jakuba Brucheisera (w roli Marka Winicjusza), Karolinę Trębacz (Poppea) czy Magdalenę Smuk (Furia Mścicielka). W postać szalonego, przekonanego o swojego boskości Nerona wcielił się Marcin Słabowski (na zmianę z Rafałem Ostrowskim). Cesarz, który kazał spalić Rzym i obarczył winą chrześcijan jest u Kościelniaka wyrazistym symbolem skorumpowania i zepsucia władzy.

„Quo vadis” Kościelniaka dzięki znakomitej scenografii Mariusza Napierały zachwyca rozmachem i zaskakuje widzów połączeniem antycznego Rzymu z Berlinem z musicalu „Cabaret”. Mimo wielu udanych piosenek napisanych przez Kościelniaka do muzyki Mariusza Obijalskiego, to czterogodzinne przedstawienie miewa słabsze momenty. Nie zmienia to faktu, że gdyńskie „Quo vadis” jest jednym z najlepszych obecnie prezentowanych autorskich musicali w Polsce. Udaną opowieścią o żądzy władzy i zemsty, która napędza nasz świat.

2. „Drogi Evanie Hansenie”, reż. Paweł Szkotak, Teatr Muzyczny (Poznań)

Fot. Dawid Stube / Teatr Muzyczny w Poznaniu

Reżyser i psycholog zarazem Paweł Szkotak – wykorzystując precyzyjnie dobraną obsadę i swoje doświadczenie, historię młodych ludzi przekuł w analizę społecznych emocji opartych dziś na kłamstwie. Osadził ją też w rzeczywistości relacji budowanych za pomocą komunikatorów internetowych i filmów na TikToku. A to wszystko sprawia, że mamy do czynienia z powszechnym zjawiskiem zacierania się wartości, niskiej samooceny, a w konsekwencji poważnych depresji u coraz to młodszych ludzi.

Poznański „Drogi Evanie Hansenie”  (premiera 7 września 2024 r.) stroni od infantylnych przekazów czy banalnych porad. Szkotakowi pomaga w tym przede wszystkim odtwórca głównej roli. Premierowego Evana Hansena zagrał dobrze znany i ceniony aktor musicalowy młodego pokolenia Marcin Franc. To dziś bez wątpienia nasza krajowa gwiazda teatru muzycznego. Disnejowski silny głos łączy z niezłym warsztatem aktorskim. Do roli Hansena pasuje idealnie – oglądając go na deskach momentami aż trudno uwierzyć, że z roli na rolę aktor „młodnieje”. W Poznaniu na zmianę z Francem występuje Maciej Badurka.

Drogi Evanie Hansenie” ze swoim hashtagiem #niejsesteśsam ma misję – ma dawać nadzieję, że życie ma sens, że szczególnie życie i relacje z prawdziwymi ludźmi ma sens.

Poznańska wersja musicalu ponadto stała się przedstawieniem, które jakością nie odstaje o wersji znad Tamizy, daje rozrywkę, refleksję i wzruszenie. A wizyta na nim po prostu ma sens.

1. „Dracula”, reż. Jakub Szydłowski, Teatr Muzyczny (Łódź)

Fot. Michał Matuszak / Teatr Muzyczny w Łodzi

Upiory i wampiry od lat mają się świetnie w świecie kultury. Spotkać je można m.in. w filmie i teatrze. Od 2018 roku triumfy święci balet „Dracula” z muzyką Wojciecha Kilara, od 2022 roku pokazywany na deskach opery narodowej.

Tym bardziej cieszy, że musicalową wersję słynnej powieści Brama Stokera o wampirze-artystokracie postanowił na deskach teatru muzycznego w Polsce pokazać aktor i reżyser Jakub Szydłowski. To on odpowiada za libretto, inscenizację i reżyserię łódzkiego „Draculi” (premiera 18 maja 2024 r.). Przedstawienie rozpoczyna prologiem umiejscowionym kilkaset lat przed czasem akcji powieści Stokera. Zawarł tam genezę narodzin wampira, którego historia jest związana z legendą o brutalnym władcy rumuńskim Vladzie III zwanym „Palownikiem”, należącym do Zakonu Smoka (spektaklowi towarzyszy zbliżone do tego z „Mortal Kombat” logo ze smokiem). Potem oglądamy historię dobrze znaną z książki czy późniejszych jej adaptacji.

Kiedy młody prawnik, Jonathan Harker (w tej roli m.in. Marcin Franc), przybywa do Transylwanii, aby sfinalizować zakup ponurej londyńskiej posiadłości przez hrabiego Draculę (znakomite kreacje Pawła Erdmana i Janusza Krucińskiego), dokonuje serii przerażających odkryć, co przypłaca ciężką chorobą. Niewiele później w Anglii dochodzi do dziwnych wydarzeń: w zakładzie dla obłąkanych pewien pacjent (w roli Renfielda m.in. Damian Aleksander) czeka na przybycie Mistrza, w porcie w Whitby rozbija się bezzałogowy statek, młoda kobieta traci siły i wkrótce umiera, dzieci znikają na noc z domów, a odnalezione, mają na szyi ślady dziwnych ukłuć.

W „Draculi” mamy przegląd wielu udanych aktorskich kreacji, co tylko dowodzi, że znany z West Endu i Broadwayu system castingowy doskonale służy polskiemu teatrowi muzycznemu. Na deskach Teatru Muzycznego w Łodzi występują gwiazdy polskiego musicalu, m.in.: Agnieszka Przekupień, Piotr Płuska, czy wspomniani wcześniej Erdman, Franc, Aleksander i Kruciński.

Nie byłoby sukcesu „Draculi” Szydłowskiego bez znakomitej, doskonale opowiadającej historię, różnorodnej, zawierającej mroczne akcenty muzyki Jakuba Lubowicza. Bardzo udana jest również scenografia Grzegorza Policińskiego, która zachwyca rozmachem, świetnie oddaje mroczny klimat historii. W pozytywnym odbiorze łódzkiej premiery pomagają też kostiumy Anny Chadaj i dopracowana choreografia (Jarosław Staniek, Katarzyna Zielonka). Jej szczególne walory widać podczas scen z Oblubienicami.

„Dracula” Jakuba Szydłowskiego z muzyką Jakuba Lubowicza to pozycja obowiązkowa, która na pewno dostarczy dorosłym widzom (w spektaklu jest sporo brutalnych i krwawych scen) pełnokrwistych emocji.

Polecam! Kulturalny Panek

Premiera kolejnego rankingu 1 stycznia 2026 r. na jakubpanek.pl.