
Grudniowe premiery teatrów Krystyny Jandy to już tradycja. W ostatnich latach prezentowane na kilka tygodni przed świętami Bożego Narodzenia sztuki były bardzo dobrze przyjmowane przez widzów i krytykę. Tym razem w Polonii odbył się benefis Jana Peszka za sprawą sztuki „Sztuka wywiadu” w reżyserii Błażeja Peszka.
Jana Peszka przedstawiać, ani reklamować specjalnie nie trzeba. To jeden z najlepszych polskich aktorów, postać niezwykle wyrazista, nasycony emocjami człowiek.

Mimo 80 lat na karku nie stracił werwy, na deskach teatru dba o każdy szczegół. O jego najnowszej premierze trzeba szczerze napisać, że to doskonała rola w średniej sztuce.
Autor – Jarosław Mikołajewski, znany widzom Polonii m.in. ze świetnej „Alei Zasłużonych” tym razem postanowił dla Peszka przygotować coś w rodzaju miksu. W dramacie „Sztuka wywiadu” wykorzystał fragmenty utworów: „Minetti. Portret artysty z czasów starości” Thomasa Bernhardta (Minetti), „Sanatorium pod klepsydrą” Brunona Schulza (Jakub), „Matki” S. I. Witkiewicza (Janina Węgorzewska), „Scenariusza dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego” i „Scenariusza dla trzech aktorów” Bogusława Schaeffera, „Plutonu P-braine” Mateusza Pakuły (Amy), „Romea i Julii” (Julia) i „Hamleta „(Ofelia) oraz „Snu nocy letniej” (Puk) Szekspira. A także cytaty z Leonarda da Vinci i Friedricha Nietzschego.

Mimo że plakat do spektaklu wprost nam komunikuje, że mamy do czynienia ze sztuką trojga aktorów, a nie monodramem, to w „Sztuce wywiadu” nie udało się wykorzystać potencjału Marii Seweryn (Dziennikarka) i Małgorzaty Zajączkowskiej (Żona). Peszek dominuje, ale z korzyścią dla spektaklu. W roli wielkiego aktora, który ma za sobą karierę i poważne role, mierzy się z prostymi pytaniami dziennikarki i zdystansowaną postawą żony. Na deskach Polonii pokazuje, że 80 lat to tylko liczba w dowodzie, PESEL. Jan Peszek wykorzystuje doskonały warsztat, którym wielokrotnie się już chwalił w różnych przedstawieniach, by – nie zdobyć publiczność, ale by tę miłość odświeżyć.
„Sztuka wywiadu” Mikołajewskiego, mimo pożegnalnego wydźwięku, jest hołdem dla dopracowanego aktorstwa i ramą dla znakomitości Peszka.
Ocena Kulturalnego Panka ****/******