
Wczasy, wycieczka, a może tylko tzw. city break? Heraklion może stać się świetnym pomysłem na kolejny turystyczny wypad, a także bramą do poznania największej greckiej wyspy. Kreta to nie tylko smaczna śródziemnomorska kuchnia i lokalne wyjątkowe wino, ale także możliwość zgłębienia kultury minojskiej.
Kocham podróżować, ale nie lubię powtarzalności. Uwielbiam być zaskakiwany, więc wciąż do swoich planów dopisuję nowe punkty do odwiedzenia. Grecję znam i cenię, ale to w Polsce nie jest odosobnione zdanie. Kochamy ten kraj i jego wyspy – za słońce, piękne plaże, pewną pogodę, kuchnię i wino, a mieszkańców za życzliwość i gościnność.
Szukając nowego miejsca do odwiedzenia zdecydowałem się na Heraklion. Po pierwsze dlatego, że od lat planowałem poznanie Krety i zgłębienie kultury minojskiej, a także odwiedzenie Pałacu w Konossos, pod którym miał się znajdować labirynt zaprojektowany przez Dedala, w którym król Krety Minos uwięził. Mitycznego stwora o ciele człowieka z głową byka.

Po drugie to kierunek bardzo łatwo dostępny z Polski, z Warszawy w niecałe 2,5 godziny można dolecieć linią Wizz Air właśnie do Heraklionu (bardzo dobre godziny lotów) lub do równie atrakcyjnej Chanii. Wybrałem to pierwsze miasto, bo daje opcję tzw. podróży 3 w 1 (zwiedzanie/wypoczynek/baza wypadowa). Sam Heraklion – jak się okazało – jest bardzo ciekawym miejscem, w którym można odwiedzić m.in. pozostałości imponującego weneckiego portu.
W mieście pełno jest knajp (z cenami często niższymi niż w Polsce) i sklepów (z bogatym wyborem greckich przysmaków za niewielkie pieniądze), a lokalna linia autobusowa nr 2 w niecałe 30 minut i za 1,5 euro pozwoli nam dojechać do Knossos. Ponadto tuż obok Heraklionu znajdują się atrakcyjne plaże i miejscowości turystyczne, w których znajdziemy zarówno wielkie luksusowe resorty, jak i butikowe hotele. Ja na typowy plażowy wypoczynek wybrałem miejscowość Ammoudara.

Z Heraklionu nie tylko łatwo dotrzemy miejską komunikacją do wybranych miejscowości i atrakcji, ale także dzięki lokalnym biurom do wszystkich zakątków wyspy. Położenie Heraklionu sprawia, że czasy przejazdów do wszystkich atrakcji wyspy są bardzo dogodne, nie przekraczają 4-5 godzin (przy transporcie zbiorowym; znacznie szybciej będzie wynajętym samochodem).
Kreta będąc największą grecką wyspą, ale też z uwagi na swoje położenie spełni oczekiwania najbardziej wymagających podróżników. Czyste, ciepłe Morze Kreteńskie, piaszczyste, oznaczone Błękitną Flagą plaże, malowniczy płaskowyż krasowy Lasithi położony na wysokości 820 m nad poziomem morza w górach Dikti, czy całoroczna zieleń. Kreta to także urocze miasteczka, do których np. z Heraklionu można bardzo szybko i łatwo dojechać. Wśród tych wartych uwagi jest – nazywane kreteńskim Saint-Tropez miasto Agios Nikolaos. Znajdziemy tu „jezioro bez dna”, czy lody z koziego mleka.

Heraklion, który był dla mnie celem podróży i główną bazą też ma wiele atrakcyjnych miejsc do odwiedzenia. Wśród nich Port Wenecki, kościół św. Tytusa czy morską twierdzą – Castello del Molo lub Rocca a Mare. Pląsając po wąskich uliczkach miasta warto skosztować lokalnego anyżowego trunku – raki, wypić kawę po grecku i skosztować „cukrowej bomby”, czyli baklawy (płaty ciasta przekłada się syropem cukrowym, miodem i orzechami, a po zapieczeniu – jeszcze raz polewa całość syropem). Na obiad koniecznie trzeba skosztować greckiej sałatki, grillowanej ośmiornicy lub muli, musaki i ślimaków po kreteńsku (z rozmarynem, oliwą i czosnkiem). Dla tradycjonalistów znajdzie się grillowana karkówka z pieczonymi ziemniakami lub suwlaki (popularna potrawa grecka typu szaszłykowego, znana w licznych odmianach. Najczęściej składa się z kawałków mięsa wieprzowego albo kurczaka, niekiedy owiniętych plasterkami boczku).
Na Krecie nie tylko spotkałem wielu Polaków, ale też usłyszałem od lokalnych przedsiębiorców, że Polacy są bardzo lubianymi i pożądanymi tu klientami. – Co roku mamy gości z Warszawy, Poznania i Katowic. Z wieloma osobami się przyjaźnimy. W Polakach cenimy otwartość, życzliwość i bezproblemowość – mówi Zachariusz, pracownik butikowego hotelu Minoica pod Heraklionem.

Potwierdza to też Polka, która w lokalnym biurze podróży nieopodal starówki oferuje wycieczki po wyspie. – Mieszkam na Krecie od ponad 20 lat. To nie tylko wspaniałe miejsce do życia, ale też do pracy. Mamy w ofercie wycieczki w języku polskim, bo znad Wisły przyjeżdżają tu prawdziwe tłumy. Bardzo lubię współpracę z rodakami, bo są konkretni, punktualni i nie robią żadnych problemów. A przy tym są naprawdę uprzejmi i uśmiechnięci – mówi Edyta Piksa.
Polska Izba Turystyki przedstawiła raport pokazujący wyjazdy Polaków podczas ostatnich wakacji z biurami podróży. Wynika z niego, że Grecja była drugim – po Turcji – najchętniej wybieranym krajem na letni wypoczynek. A Kreta stanowiła 5,7 proc. udziału w rynku, jeżeli chodzi o konkretne regiony wybierane na wakacje. Wyprzedziła ją Riwiera Turecka (29,4 proc.), Hurghada (6,3 proc.) i Słoneczny Brzeg (6,2 proc.).
Kreta – co pokazują wyniki sprzedaży biletów lotniczych u operujących tu przewoźników, jako jedna z nielicznych greckich wysp popularnością cieszy się przez cały rok. Z Warszawy bezpośrednio można tu dolecieć zarówno do Heraklionu jak i Chanii. Lot trwa niespełna 2,5 godziny. Za bilety w obie strony trzeba zapłacić kilkaset złotych, w zależności o wybranego terminu i bagażu jaki planujemy zabrać na pokład. Znacznie mniej za bilety i za nocleg zapłacimy, planując wizytę na Krecie z odpowiednim wyprzedzeniem.
Tekst z 2023 roku. Relacja jest niezależnym materiałem autorskim, żaden z przedstawicieli opisywanej linii lotniczej nie ingerował w jego treść.