Jakub Panek – #KulturalnyPanek

W Poznaniu nie jesteś sam

Fot. Dawid Stube (TM w Poznaniu)

Teatr Muzyczny w Poznaniu nie zwalnia tempa i czekając na nową siedzibę, nie rezygnuje z ambitnych produkcji. Sezon 2024/2025 otworzył musicalem „Drogi Evanie Hansenie”. Tytułem mało znanym w Polsce, ale jakże w naszym kraju potrzebnym.

Musical „Dear Evan Hansen” powstał niespełna dekadę temu, premiera odbyła się w lipcu 2015 roku w Waszyngtonie, musical pokazywano też na Broadwayu i West Endzie, do dziś można go oglądać w wielu miastach podczas „trasy koncertowej”.

Tytuł od razu zyskał uznanie widzów i krytyki – bo miał to „coś”. Słowa i muzykę napisali Benj Pasek i Justin Paul („La La Land”, „The Greatest Showman”), a scenariusz Steven Levenson. Spektakl zdobył sześć statuetek Tony („teatralne Oscary”), w tym za najlepszy musical i najlepszą muzykę oryginalną. W 2021 roku musical doczekał się filmowej adaptacji w reż. Stephena Chbosky’ego.

Historia na pozór wydaje się teatralną pogadanką o zdrowiu psychicznym młodych ludzi. Główny bohater – Evan Hansen – jest nastolatkiem pełnym lęków, introwertykiem, który ma duży problem z nawiązywaniem relacji. Poznajemy go w momencie, gdy jeden ze szkolnych kolegów popełnia samobójstwo, a w wyniku nieporozumienia – do jego rodziny trafia terapeutyczny list Hansena. Błędne odczytanie relacji zamkniętego w sobie chłopaka i zmarłego Connora wywołuje efekt kuli śnieżnej.

Fot. Dawid Stube (TM w Poznaniu)

Reżyser i psycholog zarazem Paweł Szkotak – wykorzystując precyzyjnie dobraną obsadę i swoje doświadczenie, historię młodych ludzi przekuł w analizę społecznych emocji opartych dziś na kłamstwie. Osadził ją też w rzeczywistości relacji budowanych za pomocą komunikatorów internetowych i filmów na TikToku. A to wszystko sprawia, że mamy do czynienia z powszechnym zjawiskiem zacierania się wartości, niskiej samooceny, a w konsekwencji poważnych depresji u coraz to młodszych ludzi.

Poznański „Drogi Evanie Hansenie” stroni od infantylnych przekazów czy banalnych porad. Szkotakowi pomaga w tym przede wszystkim odtwórca głównej roli. Premierowego Evana Hansena zagrał dobrze znany i ceniony aktor musicalowy młodego pokolenia Marcin Franc. To dziś bez wątpienia nasza krajowa gwiazda teatru muzycznego. Disnejowski silny głos łączy z niezłym warsztatem aktorskim. Do roli Hansena pasuje idealnie – oglądając go na deskach momentami aż trudno uwierzyć, że z roli na rolę aktor „młodnieje”. W Poznaniu na zmianę z Francem występuje Maciej Badurka.

Z naprawdę dobrze skompletowanej obsady – co powtórzę – na wyróżnienie zasługuje jeszcze kilka nazwisk: Dagmara Rybak, która stworzyła wiarygodną i wielobarwną postać matki Evana – Heidi, Jakub Rayman – jako pogubiony, nieco mroczny wyrzut sumienia Hansena – Connor, czy Joanna Rybka – w roli opętanej mediami społecznościowymi nastolatki Alany Beck. Grają i śpiewają świetnie.

„Drogi Evanie Hansenie” ze swoim hashtagiem #niejesteśsam ma misję – ma dawać nadzieję, że życie ma sens, że szczególnie życie i relacje z prawdziwymi ludźmi ma sens.

Poznańska wersja musicalu ponadto stała się przedstawieniem, które jakością nie odstaje o wersji znad Tamizy, daje rozrywkę, refleksję i wzruszenie. A wizyta na nim po prostu ma sens.

Ocena Kulturalnego Panka: ******/******