Jakub Panek – #KulturalnyPanek

„Bajo Bongo”, czyli pocztówki sprzed lat

Fot. Karol Mańk (TM Roma)

Do repertuaru Novej Sceny – kameralnej odsłony Teatru Muzycznego Roma w Warszawie dołączył spektakl „Bajo Bongo” według scenariusza Wiesławy Sujkowskiej. Muzyczna opowieść o Nataszy Zylskiej, szerszej publiczności znanej z takich przebojów jak „Czekolada” czy „Kasztany”.

Przedstawienia zbudowane w oparciu o twórczość jednego artysty lub zespołu nie są nowością. W całym kraju można spotkać mniej lub bardziej udane realizacje. W stolicy oglądaliśmy już spektakle z piosenkami m.in. zespołu ABBA, Osieckiej, Młynarskiego, Kory, Republiki czy Niemena. Na dużej scenie Romy do końca stycznia 2025 r. można wciąż obejrzeć świetnie zrealizowany „We Will Rock You” z hitami Queen.

Na Novej Scenie królują musicale „Tik, tik… BUM!” i „Once” oraz muzyczne przedstawienia dla dzieci. Od pewnego czasu ofertę uzupełniają też spektakle, których wspólnym mianownikiem jest Anna Sroka-Hryń. Utalentowana aktorka, wokalistka, pedagog. A także – jak wielokrotnie udowodniła m.in. „Sprzedawcami marzeń” z piosenkami Myslovitz w Romie – niezła reżyserka.

Tym razem Sroka-Hryń wcieliła się w główną rolę, a reżyserię oddała Annie Wieczur. Aktorka jako Natasza Zylska przekonująco, z klasą i wdziękiem opowiada historię tej gwiazdy estrady sprzed kilkudziesięciu lat. Zabiera nas w podróż przez mniej znane – „Do grającej szafy grosik wrzuć”, „Skromna panienka”, „Piotruś”, „Pyk Pyk z fajeczki”, „Za szybą mgły”, „Klipsy”, „Ulubiony Dixieland”, „Kukurydza”, „Chociaż raz powiedz nie”, „Pik pik”, „Soho mambo” – po prawdziwe szlagiery: „Kasztany”, „Mexicana”, „Bajo bongo” i „Czekolada”.

Fot. Karol Mańk (TM Roma)

Świeże aranżacje Jakuba Lubowicza i niezłe tempo utrzymywane przez wystrojony w różowe garnitury zespół muzyczny pozwala – nawet tym nieznającym twórczości Zylskiej – widzom zagłębić się w niebanalne teksty, niezłe melodie i nieoczywistą historię tej gwiazdy estrady.

Walorem przedstawienia są też bez wątpienia stylizacje Sroki-Hryń. Często zmieniane kostiumy (Sabina Czupryńska), prosta, ale dobrze wymyślona scenografia (Grzegorz Policiński) i aktorsko-taneczne wsparcie Jakuba Szyperskiego i Michała Juraszka (duża i jak zwykle bezbłędna praca choreografki Agnieszki Brańskiej) na scenie kreują pocztówki z przeszłości, które są na tyle interesujące, że przywołują atmosferę i klimat tamtej epoki.

Ocena Kulturalnego Panka: ****/******